Klapa zwrotna to element pomijany najczęściej i przynoszący najwięcej problemów. Bez niej po wyłączeniu okapu powietrze wraca kanałem do pomieszczenia, przynosząc zapachy — a w budynku wielolokalowym również te z innych mieszkań. Klapa membranowa działa bez zasilania i ma zwykle kilkanaście milimetrów głębokości, więc zmieści się nawet w gotowej instalacji.
Redukcja bywa zastępowana taśmą i to zwykle działa — do momentu, w którym połączenie zaczyna nieszczelnieć albo światło kanału zostaje przypadkowo zwężone o połowę. Okapy mają często króćce ø125 mm, a przejścia przez ściany wykonuje się w ø100 mm. Fabryczna redukcja ma łagodny profil, który nie generuje turbulencji i szumu.
Uchwyty rozstawia się co 1–1,5 m. Przy większych odległościach kanał ugina się między punktami podparcia, a w miejscach zagięcia gromadzi się kondensat. Uchwyty z tworzywa mają jeszcze jedną zaletę: nie przenoszą drgań wentylatora na konstrukcję budynku, co przy metalowych obejmach bywa źródłem słyszalnego w całym mieszkaniu buczenia.
Kratka lub dyfuzor na końcu kanału odpowiada za rozprowadzenie strumienia. Dyfuzor z regulowanym elementem środkowym pozwala wyrównać wydatek między pomieszczeniami po uruchomieniu instalacji — bez tego jedno pomieszczenie jest wentylowane nadmiernie, a drugie prawie wcale, mimo poprawnie policzonych przekrojów.
Na koniec uwaga o przekrojach. Kanał płaski 110×55 mm ma pole około 60 cm², a okrągły ø100 mm — około 78 cm². Wymiana kanału okrągłego na płaski o „podobnym” wymiarze zmniejsza więc przepływ o mniej więcej jedną czwartą. Jeśli zabudowa wymusza kanał płaski, warto to uwzględnić przy doborze wentylatora, a nie po fakcie tłumaczyć słabą wentylację wilgotnością powietrza.



