Zapotrzebowanie na grys zależy od dwóch rzeczy: powierzchni i grubości warstwy. Pole liczymy w metrach kwadratowych, grubość podajemy w centymetrach, a wynik mnożymy przez gęstość nasypową kruszywa, która dla marmuru wynosi około 1500 kg/m³. W praktyce oznacza to, że jeden metr kwadratowy warstwy o grubości 1 cm to około 15 kg materiału.
Stąd bierze się reguła, którą warto zapamiętać: warstwa 3 cm to około 45 kg/m², warstwa 4 cm to około 60 kg/m², a warstwa 5 cm to około 75 kg/m². Dla rabaty o wymiarach 4 × 2,5 m, czyli 10 m², przy warstwie 4 cm potrzeba więc około 600 kg grysu.
Grubość warstwy nie jest kwestią gustu. Poniżej 3 cm podłoże prześwituje, a chwasty przebijają się nawet przez geowłókninę. Powyżej 5 cm nie zyskujemy już nic poza kosztem — chyba że mówimy o dużej frakcji 30–60 mm, gdzie same kamienie są grubsze i warstwa musi być odpowiednio wyższa.
Frakcja ma znaczenie także dla zużycia. Drobny grys 4–8 mm układa się gęściej i zużycie jest nieco niższe niż wynikałoby z obliczeń. Otoczaki 30–60 mm układają się luźno, z dużymi przestrzeniami między kamieniami, więc realne zapotrzebowanie bywa o 10% niższe od wyliczonego. Przy zamówieniu warto jednak doliczyć zapas na uzupełnienia i obsypanie krawędzi.
Ostatnia rzecz: geowłóknina. Kilkanaście złotych za metr kwadratowy oszczędza kilka godzin pielenia w każdym sezonie i zapobiega mieszaniu się grysu z gruntem. Bez niej jasny kamień szarzeje w ciągu dwóch, trzech lat i trzeba go wymieniać, a nie tylko przegrabiać.



